Koszty sprzątania a zysk: gdzie uciekają pieniądze w aparthotelu
Większość właścicieli apartamentów w Krakowie skupia się na obłożeniu, ignorując fakt, że serwis zjada niemal 24% przychodu brutto. Sprawdziliśmy faktury z 12 lokali i znaleźliśmy konkretne punkty, w których pieniądze dosłownie wyciekają razem z brudną wodą.
Pranie pościeli to nie jest stały koszt
Większość zarządców przyjmuje stawkę pralni jako fakt dokonany. W analizowanym przez nas przypadku na Starym Mieście, koszt prania jednego kompletu wynosił 14,80 zł netto. Po zmianie logistyki i negocjacji z mniejszym zakładem na krakowskim Zabłociu, cenę udało się zbić do 12,40 zł. Przy 87 wymianach pościeli w ciągu miesiąca dla całego portfela, oszczędność wyniosła 208,80 zł miesięcznie.
Często problemem nie jest sama cena kilograma prania, ale sposób liczenia 'poszewek'. Pralnie często doliczają dodatkowe opłaty za stopnie zabrudzenia, których nikt nie weryfikuje po stronie właściciela. Wprowadzenie prostego rejestru wydań, który zajmuje pracownikowi 4 minuty dziennie, pozwoliło wykryć błędy na fakturach opiewające na 314 zł w skali kwartału. Sprawdźmy tabelki – to czysty zysk bez szukania nowych gości.
Zmieniając tylko sposób rozliczania prania w 12 lokalach, odzyskaliśmy 208 zł miesięcznie.

Chemia i miniaturowe kosmetyki
Kupowanie małych buteleczek szamponu o pojemności 35 ml wydaje się wygodne, ale to najdroższa forma zaopatrzenia. Koszt jednostkowy takiego opakowania to około 0,84 zł. Przejście na estetyczne dozowniki ścienne i uzupełnianie ich z opakowań zbiorczych 5-litrowych redukuje ten koszt do 0,16 zł na jednego gościa. Przy 156 gościach w miesiącu, zostaje w portfelu ponad 106 zł.
Podobnie sprawa wygląda ze środkami czystości dla ekipy sprzątającej. Profesjonalne koncentraty są wydajniejsze o 32% od produktów dostępnych w marketach budowlanych. Jedna butelka koncentratu za 47 zł zastępuje 11 zwykłych butelek płynu do podłóg. To nie jest oszczędność na jakości, ale na logistyce i opakowaniach, których nie musisz utylizować. Widzimy to w liczbach po każdym miesiącu.

Czas pracy serwisu pod lupą
Standardowe sprzątanie studia o powierzchni 28 m2 zajmuje średnio 54 minuty. Jeśli Twoja ekipa spędza tam 1,5 godziny, płacisz za brak procedury. W jednym z obiektów przy ulicy Lipowej zauważyliśmy, że sprzątaczki traciły 14 minut na szukanie kluczy i czystych szmatek w aucie. Uporządkowanie wózków serwisowych skróciło czas pracy o 11% bez pośpiechu i stresu.
Kluczem jest kolejność działań. Rozpoczęcie od zalania chemią łazienki i wrzucenia pościeli do worków pozwala chemii działać, gdy pracownik odkurza salon. Takie drobne zmiany w harmonogramie pozwoliły nam obsłużyć 12 apartamentów tym samym składem osobowym, skracając łączny czas pracy o 7,2 godziny tygodniowo. Bez marketingowego bełkotu – to po prostu lepsza organizacja.
Uporządkowanie wózków serwisowych skróciło czas pracy o 11% bez utraty dokładności.

Kary za brak kontroli
Brak regularnych przeglądów technicznych podczas sprzątania generuje najwyższe koszty ukryte. Cieknąca spłuczka w jednym z apartamentów na krakowskich Grzegórzkach generowała stratę wody rzędu 190 zł miesięcznie przez kwartał, zanim ktokolwiek to zauważył. Wprowadzenie listy kontrolnej (checklisty) z punktem 'sprawdź wycieki' wyeliminowało ten problem.
Zgubione ręczniki to kolejna pozycja. W ciągu pół roku w 12 lokalach 'zniknęło' 19 ręczników kąpielowych. Przy cenie 34 zł za sztukę, to 646 zł straty. Dopiero przypisanie odpowiedzialności za stan inwentarza do konkretnego pracownika serwisu ograniczyło te braki o 67%. Liczy się każda sztuka, bo na koniec roku te drobne kwoty sumują się do wartości jednego, pełnego czynszu.
